Właściwie to nie wiem, po co z nim jestem. Przecież każdego dnia i każdej nocy daje mi do zrozumienia, że jedyną i prawdziwą jego miłością jest webdesign i że liczy się dla niego tylko projektowanie stron internetowych. Nie wiem, po co to ciągle i trwam w tym chorym związku, w którym na pierwszym miejscu jest Joomla!, na drugim – WordPress, na trzecim – Drupal, a gdzieś na szarym końcu – ja.
Z miłości? Ale jak można kochać kogoś, kto kocha tylko swoją pracę – projektowanie witryn www i szeroko pojęty webdesign – a osobę, z którą jest w związku ma za coś mniej ważnego od nawet nie najnowszej, ale nawet najstarszej wersji CMS-a Joomla! – no jak?
A nawet jeśli można – jeśli ja trwam z miłości, to o co chodzi jemu? Mnie przecież nawet nie interesuje tworzenie stron internetowych. No, może trochę, bo chcę wiedzieć, dlaczego webdesign jest ważniejszy ode mnie, ale Joomla! mnie nie kręci, ani nie podnieca, ani nie wzrusza. Więc o co chodzi u licha?